piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 10


Zobaczyłam leżącego w łóżku Zayna a obok niego…no właśnie, kogo? Znałam skąś tę twarzyczkę. Chwila tak to ona! Ta najmłodsza z Little Mix. Perrie czy jakoś tak. Nie zdziwiło by mnie to gdyby po prostu sobie do niego przyszła. Żyjemy w wolnym związku. Taaa…ale teraz byłam mocno wkurzona. Zayn chyba mnie nie zauważył, bo zaczął…całować się z nią. Czułam jak łzy zbierają mi się do oczu. Szerzej otworzyłam drzwi. Wtedy Zayn mnie zauważył.
-Kochanie, to nie tak jak myślisz.-zaczął mówić. Tjaa faceci i ich stała gadka: „To nie tak jak myślisz”. Bylam mega wkurzona.
-Taak na pewno. Tylko widzę cię z jakąś laską, w dodatku z którą się całujesz. Zayn nie jestem głupia z nami koniec.-powiedziałam przez zaciśnięte zęby po czym wybiegłam z pokoju a właściwie z domu powstrzymując fale łez.

-------------------------------------OCZAMI LOLI--------------------------------------
Siedzieliśmy sobie spokojnie oglądając  film, który nawet nie wiem jaki nosił tytuł. Nagle poczułam jak Liam mnie obejmuje! Awwww *.*. No ale niby nic siedziałam nadal spokojnie. Hazza z Ali już gdzieś tam na drugiej kanapie migdalili się. Wtedy usłyszeliśmy krzyki dochodzące z góry. Chwile potem Gabi wybiegła z góry i z domu. Płakała. Z min chłopców można było wyczytać, że wiedzą o co kaman. Ja z Ali siedziałyśmy zdezorientowane. Szybko odzyskałyśmy rozum i wybiegłyśmy za Gabi.
-A z wami jeszcze się rozliczymy.-powiedziałam chłopakom.
Po 10 minutach odnalazłyśmy Gabi. Siedziała zapłakana na jakiejś ławce. Podeszłyśmy do niej.
-Gabi…-głos mi się trzęsł.
-Idzcie…zostawcie mnie .-powiedziała nadal płacząc.
-Skarbie, on nie był ciebie wart. Dupek i tyle.-wtrąciła swoje trzy grosze Ali.
-Nie rozumiem gdzie popełniłam błąd? Ja go kochałam…kocham.-ostatnie słowo powiedziała szeptem. Już otwierałyśmy  usta by coś powiedzieć, ale podbiegł do nas Malik. Tak ten idiota nie wart Gabi. Zostawiłyśmy ich samych i powędrowałyśmy do domu.

-----------------------------OCZAMI GABI----------------------------------------------
-Kim ona jest?-spytałam.
-Gabi to nie ma znaczenia, ja kocham tylko ciebie.
-Mam ci niby uwierzyć? A ona to co chwila słabości? Jesteś tacy jak wszyscy mężczyźni. Bez serca. Myślisz, że jak jesteś sławny, to możesz łamać serca dziewczynom? Nie. My też mamy uczucia.-skończyłam swój monolog i patrzylam teraz na reakcję Zayna.
­-Ja… ona to moja była. Nie wiem po co ją zaprosiłem. To taka chwila słabości. Ja nic do niej nie czuję.
-No trudno co się stało to się nie odstanie.  Nie licz, że teraz rzucę ci się na szyję i powiem, że nic się nie stało. Zapomnij o mnie. Potrzebuję czasu, muszę sobie to wszystko ulożyć. –powiedziałam poczym wstałam i udałam się w stronę naszego mieszkania. Chciał coś powiedzieć ale chyba odpuścił. Popatrzyłam jeszcze raz przez ramię i widziałam że nadal tam stoi. Twarz ukrył w rękach.

-------------------------------OCZAMI ZAYNA------------------------------------------
Jak mogłem ją stracić? Dupek ze mnie. Byłem wściekły na siebie. Chciałem rozwalić wszystko co stoi na mojej drodze, zniszczyć każdą osobę, która po prostu przeszła koło mnie. Muszę iśc trochę wyluzować. Poszedłem do jakiegoś klubu. Zaczęłem zamawiać drinki 1..2…10…14..niewiem ile ich było, wiem, że w pewnym momencie film mi się urwał.

-------------------------------------------OCZAMI ALI---------------------------------
Jak on mógł jej to zrobić? Ona ma słabą psychikę, jest zdolna do wszystkiego. Przed oczami miałam same czarne scenariusze z udziałem Gabi. Doszłyśmy do domu w ciszy. Czekał tam już na mnie Harry. Rzuciłam się w jego ramiona. Zaczęłam płakać. On przytulił mnie mocniej i pocałował w głowę. Wiedzieli już o co chodzi. Lola im przed chwilą opowiedziała.

----------------------------------OCZAMI GABI------------------------------------------


Wiesz jak to jest gdy tracisz to co jest dla ciebie najważniejsze w życiu? Miłość… to uczucie, którym darzysz drugą osobę. I wtedy dochodzi do ciebie, że tak naprawdę byłaś tylko zabawką. Taką, którą można się chwilę pobawić, a potem rzucić w kąt, ponieważ pojawiają się coraz nowsze. Po co żyć? Żeby czuć ten zadawany ból, przez osobę, którą się kochało? Po co?!  To wszystko jest bez sensu. Życie jest bez sensu. Do dupy. W jednej chwili masz wszystko w innej tracisz to. Słyszałam, że ktoś do mnie dzwoni. Po co? Po co zadają sobie ten trud? I tak zniknę za chwilę z ich oczu. Teraz ktoś dobijał się do mieszkania. Przeczekałam, po czym szybko wybiegłam szukając jakiegoś klubu w którym mogłabym zapomnieć o NIM. Zapomnieć? Nie, to niemożliwe. Zajmował całe moje serce. Tak łatwo nie da się o nim zapomnieć.
-Hej, ślicznotko sama tu jesteś?-spytał się mnie jakiś chłopak, Był mniej więcej w tym samym wieku co ja. Wysoki i niczego sobie. Skinęłam tylko głową na tak.
-Zatańczysz?-ruszyliśmy razem na parkiet, akurat z głośników popłynęła jakaś wolna piosenka. Chłopak złapał mnie w tali. Cały czas go obserwowałam. Wydawał się być taki szczery, prawdziwy.
-Tak w ogóle to jestem Justin (tak Bieber)-przedstawił się.
-Gabrielle, ale mów mi Gabi.-też się przedstawiłam. Tańczyliśmy już trochę. Pech chciał, albo nie, że w końcu Sali zauważyłam…
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Justin Bieber(nie będe opisywać bo zostaje tak samo, tylko, że nie jest sławny-jeszcze;D)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy --->10 rozdział<--- może być? Dodałam też nowego bohatera. Hahah Justina Biebera, może być?
Kochamm *_*
Mrs. Malikn;*

1 komentarz:

  1. Super rozdział. Bardzo mi się podoba! :*

    OdpowiedzUsuń